Reforma zarobków lekarzy. Minister zdrowia: To nie jest starcie ze światem medyków
Po wybuchu afery w Szpitalu Południowym premier Donald Tusk zapowiedział reformę systemu wynagradzania lekarzy. Pierwszy krok został wykonany w ubiegłym tygodniu, kiedy prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę umożliwiającą gromadzenie danych o wynagrodzeniach m.in. lekarzy w powiązaniu z numerem PESEL. Z kolei we wtorek rząd ma zając się kolejnymi propozycjami przygotowanymi przez Ministerstwo Zdrowia.
– Dzisiaj na Radzie Ministrów jest punkt, który jest poświęcony pakietowi zmian, natomiast musimy pamiętać, że tutaj mamy dwie ścieżki legislacyjne. Dwie propozycje będą w formie projektów ustaw, natomiast 5 kolejnych to są rozporządzenia ministra zdrowia, więc będę je dzisiaj przedstawiała Radzie Ministrów w sposób kompleksowy – powiedziała szefowa resortu Jolanta Sobierańska-Grenda.
Reforma wynagradzania lekarzy
Minister wskazała, że w przygotowanej reformie znalazł się zapis o limicie wynagradzania lekarzy, który miałby wynosić do 240 złotych brutto za godzinę. Zdaniem Sobierańskiej-Grendy, to jest "naprawdę bardzo dobra stawka, biorąc pod uwagę to, że możemy dopracować do dwóch etatów, czyli ponad 70 tysięcy złotych brutto".
– Znam wielu dyrektorów, którzy sobie doskonale z tą sytuacją poradzą, zresztą dajemy bardzo dużo narzędzi ku temu. M.in. mamy tę regulację, która pozwala rezygnować w niektórych przypadkach z dyżurów chociażby weekendowych. Zachęcamy do przechodzenia na procedury jednodniowe, zachęcamy również do przeorganizowania pracy oddziałów – powiedziała.
Sobierańska-Grenda podkreśliła, że reforma nie jest wymierzona przeciwko lekarzom, ale ma naprawić system ich wynagradzania.
– To nie jest starcie ze światem medyków... to dialog (...) Propozycja została przedstawiona (…) w przestrzeni publicznej funkcjonuje od wielu miesięcy. W związku z tym, że na stole nic nowego się nie pojawia jest powszechnie akceptowana. Projekt ustawy będzie skierowany do konsultacji społecznych – wskazała.